|
||||||
|
||||||
|
Nauka przez doświadczenie w KUL-u
Wszystkim wiadome jest, iż podróże kształcą. Każda szkolna wycieczka nastawiona jest na kształcenie przez zmysłowe doświadczenia tzw. empiryzm. Dziś jeździ się nie tylko „w góry” czy „do Krakowa”, ale też np. na wyższe uczelnie, co sprzyja rozwijaniu zainteresowań, a w dalszej kolejności planowaniu ścieżki kariery zawodowej. Katolicki Uniwersytet Lubelski im. Jana Pawła II wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu dzisiejszej młodzieży, która pod presją czasów coraz częściej staje przed trudnymi wyborami, martwiąc się o przyszłość często już w wieku gimnazjalnym. Poznanie oferty dydaktycznej uczelni, spotkania z profesorami i studentami pozwalają poczuć smak studiowania. Takie właśnie doświadczenia stały się udziałem uczniów Zespołu Szkół w Chmielniku oraz Szkoły Podstawowej nr 3 im. Maksymiliana Marii Kolbego w Chmielniku, którzy odpowiedzieli na zaproszenie ks. prof. dr hab. Stanisława Zięby – prorektora ds. Administracji i Finansów KUL-u, udając się z wycieczką do tej słynnej uczelni w Lublinie. Podczas wycieczki młodzież obejrzała główną siedzibę Uczelni – osiemnastowieczny budynek poklasztorny z malowniczym dziedzińcem, nowe budynki dydaktyczne (Kolegium Jana Pawła II i Collegium Norwidianum). Z rozmów z uczniami wynika, iż największą frajdą było zwiedzanie Wydziału Matematyczno – Przyrodniczego. Tu oglądali laboratoria, słuchali wykładów naukowych, brali udział w chemiczno –fizycznych doświadczeniach i badali strukturę roztoczy za pomocą mikroskopów elektronowych. W programie zwiedzania znalazło się również Muzeum Uniwersyteckie, gdzie gromadzone są eksponaty związane z historią KUL i zbiory upamiętniające związki Jana Pawła II z Uczelnią. Nie mniej cennym doświadczeniem była kolejna część wycieczki – zwiedzanie Państwowego Muzeum w Majdanku na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego z czasów II wojny światowej. Młodzież odbyła żywą lekcję historii, która zapewne pozostanie w pamięci wielu z nich na bardzo długo. Bez wątpienia wiadomości zdobyte poprzez obserwację i przeżycia podczas tej listopadowej wycieczki zaprocentują w przyszłości. Jak? Może przybędzie nam w gminie studentów.
Monika Wójcik Jubileusz z Miłoszem Już od początku 2011 roku wiedzieliśmy, że tradycyjny już – X wieczór poetycki musi się odbyć. Nie było też wątpliwości, że tym razem bohaterem pewnej grudniowej niedzieli w Zespole Szkół w Chmielniku będzie Czesław Miłosz, nasz znany, współczesny poeta, noblista, który ogłoszony został przez Sejm RP literackim patronem roku 2011, w 100 rocznicę jego urodzin. Cały rok więc przyszło nam czekać na ten dzień i było warto. 11 grudnia b.r. z powodu Miłosza, dla Miłosza… ściągnęli do sali gimnastycznej Zespołu Szkół w Chmielniku liczni goście – przedstawiciele Urzędu Gminy, samorządu gminnego, szkół i instytucji oraz mieszkańcy Chmielnika, którzy stali się widzami, a zarazem uczestnikami poetyckiej inscenizacji, która wydarzyła się tu za sprawą gimnazjalnej młodzieży i nauczycieli. Czy to była biografia poety, zmyślenie czy też wielki sen (jak opiewał scenariusz) trudno powiedzieć, pewnie wszystko po trosze, jak to w poezji. Faktem jest, iż młodzież pod kierunkiem nauczycieli - Pani Darii Głodowskiej, Pani Barbary Piernickiej i Pana Witolda Raka, pozwoliła nam (widzom) na odkrywanie poety i jego twórczości. Jak wielka jest moc słowa, siła poezji w określaniu świata to wszystko można było poczuć słuchając wierszy, wspomnień poety w interpretacji uczniów, na tle scenografii, którą stanowiła wielka maszyna do pisania, z której zdawały się wypływać multimedialne obrazy podkreślające słowo. Dzięki zastosowaniu techniki audiowizualnej nawet sam Czesław Miłosz mówił do widza tekstami swoich utworów. Poezja była wszechobecna. Na koniec zaskoczenie: z widowni wyszedł widz, staną na scenie zaczął mówić miłoszowskim wierszem „Piosenkę o końcu świata”. Był to Pan Andrzej Pieczonka, który zechciał gościnnie wystąpić. Składamy za to serdeczne podziękowania. Aby urozmaicić przybyłym gościom resztę wieczoru, zespół muzyczny, składający się z młodzieży gimnazjalnej, wykonał kilka utworów podkreślających poetycki nastrój. Wszystkim gościom dziękujemy za uświetnienie imprezy swoim przybyciem, a rodzicom gimnazjalistów za przygotowanie poczęstunku, który sprzyjał miłej atmosferze podczas tego niezwykłego spotkania.
Monika Wójcik Moja pasja
Bieżący rok szkolny został przez Ministerstwo Edukacji nazwany Rokiem Szkoły z Pasją: „… szkoła to nie tylko lekcje – to także współpraca z organizacjami pozarządowymi. Uczniowie zaangażowani w realizowane w szkołach projekty poszczególnych organizacji uczą się zaangażowania, współpracy, aktywności obywatelskiej, wrażliwości na potrzeby innych, wolontariatu lub rozwijają pasje i talenty. Szkoła z ciekawą ofertą edukacyjną sprawia, że nauka jest dla uczniów szczególnie pasjonująca”. Minister Katarzyna Hall Wychodząc naprzeciw tym postulatom Samorząd Uczniowski Szkoły Podstawowej nr 3 im. Św. Maksymiliana Marii Kolbego w Chmielniku - 8 grudnia - zorganizował szkolny przegląd uczniowskich pozalekcyjnych działań pod hasłem Moja pasja. Nie była to w naszej Placówce nowość, bowiem w ubiegłym roku organizowaliśmy podobny przegląd, tylko na zasadzie konkursu i nosił on tytuł Mam talent. Z radością stwierdzamy fakt, że nasi uczniowie mają szeroki wachlarz zainteresowań, które ze swoistą pasją rozwijają. Temu rozwojowi pomagają zarówno zajęcia pozalekcyjne w szkole w postaci kółek i warsztatów, jak też uczęszczanie uczniów na zajęcia pozaszkolne organizowane przez Bibliotekę Gminną czy też lekcje prywatne ze śpiewu, tańca i gry na instrumentach. Oczywiście jest to zasługą Rodziców, którzy dbają o indywidualny rozwój swoich dzieci. Jest też grupa uczniów, którzy swoje pasje realizują w domu rodzinnym. Dla nich nauczycielami bywają rodzice lub dziadkowie oraz inni członkowie rodziny.
Opiekunka SU: Elżbieta Świerk O Trójkowym patriotyzmie „Mali są ludzie, wielkie są ich dzieła” Czesław Miłosz
Listopad to miesiąc poświęcony pamięci naszych przodków, rodaków, najbliższych członków naszych rodzin. To przecież minione pokolenia wykuwały i kształtowały nasz narodowy los. Listopad wpisuje się też w polski patriotyzm, gdyż obchodzimy w nim kolejne rocznice odzyskania przez naszą Ojczyznę utraconej „na ciąg prawie sześciu pokoleń” wolności i narodowej tożsamości. Opadające liście, jak również jesienna pogoda – chociaż w tym roku nie zdawała się być listopadowa – wprowadzają zawsze w jakiś naturalny sposób w czas zadumy, refleksji, wspominania i zastanawiania się nad naszym miejscem na tej Ziemi i naszym sensem istnienia pośród innych. Do wymienionych skojarzeń dodać jeszcze należy fakt, że kończący się 2011 rok miał swego literackiego Patrona, a był nim Czesław Miłosz - laureat Literackiej Nagrody Nobla. W Szkole Podstawowej nr 3 im. Św. Maksymiliana Marii Kolbego już od ponad dwudziestu lat, właśnie w listopadzie, organizowane są rodzinne spotkania o treści typowo patriotycznej. Są to wspólne przedsięwzięcia naszej Placówki z Gminną Biblioteką Publiczną w Chmielniku. Tak było i w bieżącym roku. Czy w dzisiejszych czasach należy organizować patriotyczne popołudnia, wieczornice, pozalekcyjne spotkania uczniów wraz z członkami ich rodzin? Z całą stanowczością stwierdzamy, że tak! Organizatorem tegorocznego spotkania, które odbyło się 21 listopada, było kółko polonistyczne Odpowiednie dawać rzeczy słowo. Członkowie od marca byli zapoznawani z postacią Czesława Miłosza, poznawali jego twórczość wyszukując w niej elementów nie tylko polskich, ale jako „dzieci Europy” również tych właśnie europejskich oraz ogólnoludzkich. Z wielomiesięcznej pracy zrodził się pomysł połączenia wspomnień z dzieciństwa i młodości Poety z realną rzeczywistością i tak oto zaproponowano rodzinom naszej Szkoły udział w konkursie zatytułowanym W mojej Ojczyźnie (tytuł zaczerpnięto z jednego z wierszy wielkiego Rodaka). Pomysł okazał się możliwy do zrealizowania. 13 rodzin wykonało wymyślone przez siebie prace twórcze z kilku dziedzin. Były to prezentacje medialne, fotografie ulubionych miejsc, zakątków, atrakcji rodzimego i bliskiego krajobrazu, rysunki i prace malarskie oraz niecodzienne opisy i wiersze na temat najbliższej, drogiej, ukochanej, małej Ojczyzny. Finał konkursu miał uroczystą wymowę. Półmrok rozświetlany blaskiem świec, wystawy prac nie tylko konkursowych, ale również zdjęcia będące efektem pleneru fotograficznego zatytułowanego Chmielnickie widoki zorganizowanego przez panią Bogumiłę Jaworską wraz z uczniami oraz dekoracja poświęcona Czesławowi Miłoszowi, stworzyły magiczną, poetycką atmosferę. Do rywalizacji w grupach chętnie przystąpili uczniowie, nauczyciele oraz rodzice. Odbyły się indywidualne i grupowe recytacje, wspólne śpiewy i prezentacje wykonanych prac konkursowych. W przerwie „uczty duchowej” uczestników pokrzepił słodki poczęstunek, o który zadbały przybyłe na spotkanie Mamy. W końcowej części dokonano podsumowania oraz wręczenia nagród i dyplomów, którego dokonały panie: Bożena Gwizdała – dyrektor Szkoły i Beata Wojnarowicz-Hondz - kierownik Biblioteki Publicznej w Chmielniku. Za udział w powyższym konkursie wyrażamy podziękowanie następującym Mamom i ich Dzieciom: Iwonie Czarnocie i córce Małgosi, Marii Jaworskiej i Mariolce oraz Konradowi, Katarzynie Wąsacz i Julii oraz Wiktorii, Marcie Iwasieczko i Ewelinie oraz Leonowi, Beacie Murias i Kindze, Halinie Murias i Gabrysi, Beacie Bazan i Diance, Katarzynie Ostrowskiej i Patrycji, Marioli Ślemp i Oli, Krystynie Kozak i Michałowi, Krystynie Kuk i Jarkowi, Agacie Cyrul i Patrycji oraz Bożenie Cisek i Ani. Jak zatem uczyć i wdrażać dzieci do lokalnego patriotyzmu? Właśnie poprzez dostrzeganie miejsc, które nas otaczają, w których żyjemy i które wspólnie współtworzymy. Rodziny z SP 3 potrafią to dobrze robić.
Elżbieta Świerk "Twoja mowa Cię zdradza" Słowami z Ewangelii św. Mateusza chciałbym rozpocząć świąteczny artykuł. Nie tylko dlatego, że zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i tak po prostu wypada, ale także dlatego, ze dzisiejszym świecie, którego pierwszy rok drugiej dekady XXI wieku właśnie mija, refleksja nad słowem, nad tym jak zwracamy się do drugiego człowieka jak się z nim komunikujemy, wydaje się warta zastanowienia, nie mniej niż nad spodziewanymi konsekwencjami ekonomicznego kryzysu w Europie. Dalszą cześć swojego wywodu rozpocznę znowu cytatem tym razem Jerzego Bralczyka, który w książce „Leksykon zdań polskich”, analizując błyskotliwą sekwencje J. Słowackiego zawartą w poemacie „Beniowski” - „Chodzi mi o to aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa”, stwierdza między innymi „Jeżeli nie czuwam dostatecznie nad tym, co mówię, jeżeli mówi wszystko co pomyśli głowa, jestem chory”. W pełni się z tym zgadzam. Jeśli posłuchać niektórych polityków, celebrytów, a także niejednego dziennikarza to odnosi się wrażenie, że już od dawna powinni poddać się leczeniu, a co najmniej badaniom profilaktycznym. Jeśli ktoś nie wierzy, odsyłam do artykułu Bartosza Janiszewskiego z marcowego Newsweek nr 9, „Cała Polska rzuca mięsem”, w którym autor stawia retoryczne pytania dlaczego powszechne oburzenie wywołują wulgaryzmy w strefie publicznej, skoro w Polsce przeklinają wszystkie grupy społeczne. Jednym słowem nie panują nad językiem, nie kontrolują samych siebie. Czy można nad tym przejść do porządku dziennego. Autor wspomnianego artykułu zdaje się lekceważyć a właściwie usprawiedliwiać to zjawisko, czy może pewna modę językową „Dziś kiedy przeklinam czuje, że niektórzy traktują mnie jak chama” - pisze B. Janiszewski mówiąc o tzw. strażnikach językowe moralności. Sam po trosze uważam się za takiego strażnika, ale nie chciałbym odpłacać pięknym za nadobne i obraźliwym słowem ubliżać popularnemu dziennikarzowi. Nikt nie jest święty i czasem przekleństwo wśród innych słów się znajdzie. Źle jednak, jeśli jest ono w publicznym obiegu, a używają go osoby które są wzorem dla pozostałych, zwłaszcza dla dzieci i młodzieży. Co więc robić, poprzestać tylko na świętym „oburzeniu”? Oczywiście nie! Prostą receptą jest pokazywanie dobrych wzorów językowych, których ciągle jest za mało w środkach masowego przekazu, a także w treściach nauczania. Niestety nie łatwo będzie sprostać temu postulatowi w najbliższej przyszłości w szkole, ponieważ ministerstwo edukacji narodowej planuje od najbliższego roku szkolnego 2011/2012 obniżenie ilości godzin nauczania m.in. języka ojczystego. Innym sposobem może być rzeczywiste przestrzeganie „Ustawy sejmowej o języku polskim” tj. rygorystyczne egzekwowanie rozliczanie z jej postanowień tych, tych która ona sama dotyczy. Kończąc swoje przedświąteczne językowe rozważania o roli istocie i wadze słowa w naszym życiu proponuje przedświąteczny rachunek sumienia z tego, jakim słowem na co dzień posługiwaliśmy się w naszym życiu. Czy było to słowo od serca a może były to skierowane do kogoś słowa prawdy? Łamiąc się opłatkiem przy wigilijnym stole, podzielmy się dobrym słowem! „A słowo stało się ciałem! I mieszkało między nami.” Wesołych Świat! Andrzej Pieczonka "Ziemia niebieska planeta – walka o przetrwanie" Dbałość o środowisko naturalne i zdrowy styl życia to nie tylko moda, ale przede wszystkim konieczność. Niezbędne staje się wdrażanie do zachowań proekologicznych już od najmłodszych lat. Wykorzystując wrażliwość dziecka i kolejne etapy odkrywania otaczającego świata, możemy zacząć wychowanie proekologiczne. Naszym dobrym przykładem uczymy odpowiedzialności za środowisko, ochronę przyrody, za kondycję naszej matki - Ziemi. Tak, jak dbamy o swoją higienę, aby być zdrowym, tak samo powinniśmy dbać o środowisko, w którym żyjemy.
Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie chcąc zwrócić uwagę na problem niszczenia i degradacji naturalnego środowiska człowieka zaproponowała dzieciom i młodzieży z powiatu rzeszowskiego udział w konkursie plastycznym pod hasłem „Ziemia niebieska planeta – walka o przetrwanie” Konkurs ekologiczny – co można zrobić w domu, mojej Zadaniem uczestników było wskazanie sposobów walki z tymi patologicznymi zachowaniami oraz próba wykształcenia dobrych proekologicznych praktyk (praca plastyczna). W dniu 25 października 2011 r. w Wypożyczalni Muzycznej WiMBP w Rzeszowie odbyło się podsumowanie konkursu i wręczenie nagród. Laureatów i zaproszonych gości powitała Pani Barbara Chmura – dyrektor WiMBP w Rzeszowie. Pani Dyrektor podkreśliła jak duże znaczenie ma dbałość o środowisko naturalne, szczególnie w codziennym życiu. Kiedy to, każdy z nas podejmuje decyzje o tym, jak wygląda otoczenie w którym żyje i jaką Ziemię pozostawimy dla przyszłych pokoleń. Pani Barbara Chmura zwróciła także uwagę na twórczy aspekt prac plastycznych, zaangażowanie dzieci i młodzieży, ich rozwój, kształtowanie gustów i opinii w sztuce. W etapie powiatowym spośród 63 prac Jury konkursu przyznało po 4 nagrody i 3 wyróżnienia w trzech kategoriach wiekowych. Mimo, iż z naszej gminy do konkursu przystąpiło zaledwie 11 uczniów, to aż czworo uczestników zostało nagrodzonych. W kategorii wiekowej klas I-III z naszej gminy nagrody otrzymali I nagroda – Tatiana Strzemecka, lat 7 /GBP w Chmielniku/ II nagroda – Weronika Korbecka, lat 9 /GBP w Chmielniku/ wyróżnienie - Gabriela Delikat, lat 9 /GBP w Chmielniku/ W kategorii wiekowej gimnazjum IV nagroda – Aleksandra Bartosz, lat 13 /GBP w Chmielniku/ Po wręczeniu nagród książkowych, laureatów i gości zaproszono do obejrzenia wystawy pokonkursowej oraz na poczęstunek. Wszystkim dziękujemy za udział w konkursie, a laureatom gratulujemy.
Beata Wojnarowicz-Hondz Świat w którym żyjemy
Świat w którym żyjemy rozwija się bardzo dynamicznie. Ciągły postęp wywołuje potrzebę konsumpcji dóbr. Producenci prześcigają się w propozycjach skierowanych do klienta, mających na celu skorzystanie z nowych propozycji, towarów i usług. W dzisiejszym świecie niewiele jest instytucji które, tak jak biblioteki, tkwią swymi korzeniami w dalekiej przeszłości i są przez to pomostem między dawnym światem a pędzącym dzisiejszym życiem. To między innymi biblioteki przygotowują nas do tworzenia nowych dóbr i jednocześnie do ich konsumpcji. Dynamizm dzisiejszego życia wymusza zmiany również w bibliotekarstwie.
Biblioteki zawsze miały usługowy charakter gromadziły książki, czasopisma i inne druki, a głównym ich zadaniem było i jest upowszechnianie dorobku myśli ludzkiej. Ale aby zgromadzone kolekcje ożyły potrzebny jest użytkownik, użytkownik o którego należy teraz zabiegać i troszczyć się i walczyć.
Takie podejście do użytkownika nakazało szukanie nowych metod działania. Dlatego też naszym czytelnikom staramy się proponować różnorodne zajęcia i spotkania. Najmłodszych gości biblioteki (dzieci od 1,5 - 6 lat) i ich rodziców 7 grudnia zaprosiliśmy na mikołajkowy spektakl teatralny. Krakowski teatr Art-Re przedstawił sceniczną adaptację wiersza dla dzieci francuskiego poety J. La Fontaine'a. Maluszki mogły obejrzeć pełną humoru historię powolnego żółwia Bogdanka, który postanowił zmierzyć się w wyścigu ze sprytnym i bardzo szybkim Zającem. Wszystkim wydawało się, że żółw nie ma szans w tej rywalizacji. Spektakl ubarwiony został zabawnymi dialogami i charakterystycznymi postaciami zwierząt: Sroka Krysia - leśna artystka, Miś Śpioch, Lis Zenon - leśny menedżer oraz Baran, któremu nigdy i nigdzie się nie spieszy. Dzięki obejrzanemu przedstawieniu dzieci uświadomiły sobie, że wytrwała praca, uczciwość i przestrzeganie zasad pozwalają osiągnąć wymarzony cel, a lenistwo nie popłaca. W spotkaniu wzięło udział 34 dzieci wraz z rodzicami. Na zakończenie wieczoru wszystkie dzieci otrzymały słodką niespodziankę. 25 listopada zaprosiliśmy chętne dzieci do udziału w I Chmielnickiej Nocy w Bibliotece. Spośród wszystkich zainteresowanych 15 dzieci zdecydowało się na nocne zabawy. Impreza rozpoczęła się o godz. 19:00, a zakończyła o 8:00 rano w sobotę. Jedną z największych atrakcji dla małych czytelników była możliwość spędzenia czasu poza domem, w śpiworach pomiędzy regałami pełnymi książek. Tej nocy nie zabrakło również gier i zabaw, zajęć plastycznych (na których dzieci wykonywały torebkę dla Mamy Maminka) oglądanie filmu, kolacja i słodkie gofry (którą przygotowały Panie z biblioteki). Ponadto cała biblioteka rozkołysała się w takt piosenek karaoke i rytm klanzowych tańców. Nie zabrakło także wspólnego czytania książek. Czasu na sen nie było zbyt wiele. Najwytrwalsi zasnęli o 4:30, a pobudka była już o 7:30. Nasze biblioteczne spotkanie zakończyło się śniadaniem o godz. 8:00, po czym rodzice zabrali swoje pełne wrażeń pociechy do domu. Myślę że spotkanie było udane o czym świadczy pytanie: Kiedy następna noc w bibliotece?
Beata Wojnarowicz-Hondz Biblioteka miejscem spotkań W jesienne popołudnia i długie wieczory wiele dzieci i młodzieży się nudzi, dlatego Biblioteka, czy też świetlica wiejska jest taka małą alternatywą, by zaradzić nudzie. W związku z tym, iż czas sprzyja spotkaniom Biblioteka w Woli Rafałowskiej zorganizowała cykl spotkań z dziećmi i młodzieżą szkolną. Na pierwsze z nich zaprosiliśmy dzieci z klas 0-3 z Szkoły Podstawowej Im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego, by obejrzały przedstawienie pt. ,,Książe i żebrak” w wykonaniu aktorów ze Studia Małych Form Teatralnych, Scenografii i Reżyserii w Krakowie. Dzieciom przedstawienie bardzo się podobało, ponieważ same mogły brać w nim udział i decydować o losach głównych bohaterów. Atmosfera była bardzo miła i dało się odczuć duże zaangażowanie zarówno przedstawiających jak i oglądających sztukę. W listopadzie biblioteka zorganizowała kilka lekcji bibliotecznych dla dzieci ze szkoły podstawowej. Odbyły się lekcje poświęcone ulubionej książce, czasopismom i samej pracy bibliotekarza. Dzieci zapoznały się z historią tej biblioteki w związku tym, iż w tym roku przypada jej Serdecznie zapraszam do biblioteki i do świetlicy.
Małgorzata Nawojska Bajka o Bożym Narodzeniu Maciek obudził się bardzo zadowolony. - Nareszcie! - pomyślał i pobiegł do sypialni rodziców. - Wstawajcie! Trzeba ubierać choinkę! To, co zaczęło się w domu, przypominało jazdę na karuzeli. Wszyscy krzątali się w pośpiechu. Tata przede wszystkim zajął się choinką. Mama z babcią, która specjalnie do nich dzisiaj przyjechała, pracowały w kuchni. Mała Anula plątała się pod nogami, a Maciek próbował wszystkim pomagać. - Kiedy będą prezenty? - zanudzał w międzyczasie. - Wyglądaj przez okno. Gdy zobaczysz pierwszą gwiazdkę, rozpoczniemy wigilię - mama próbowała znaleźć chłopcu jakieś zajęcie. Dom powoli napełniał się świątecznymi zapachami. W pokoju królował zapach świerku. Choinka była przepiękna. Wisiały na niej łańcuchy i zabawki, które Maciek zrobił razem z mamą. A na samym czubku drzewka tata zawiesił złotą gwiazdę. Zauroczony chłopiec przypatrywał się jej w skupieniu. - Ojej, muszę zobaczyć, czy nie ma gwiazdki na niebie - przypomniał sobie. Wyjrzał przez okno i zobaczył to, na co tak długo czekał. Za oknem wyraźnie błyszczała malutka gwiazdka. - Jest!!! - krzyknął Maciek. Wszyscy odświętnie ubrani usiedli przy stole, ... a w zasadzie prawie wszyscy. Maciek siedział przy choince. - Mama, tam są jakieś paczki - chłopiec nie mógł oderwać wzroku od kolorowych pakunków. Nawet nie zauważył, kiedy znalazły się pod choinką. - Widzimy - wesoło powiedział tata. - Ale teraz chodź do stołu. Mam coś ważnego do przeczytania o Bożym Narodzeniu. Maciek niechętnie usiadł na krześle. Tata wziął do ręki Pismo św. i przeczytał z niego fragment. Jaki? Maciek nie miał pojęcia. Cały czas myślał o prezentach. Potem wszyscy dzielili się opłatkiem i składali sobie życzenia. A potem jeszcze musiał zjeść barszcz i pierogi. W końcu tata pozwolił mu rozpakować kolorowe paczuszki. - Zobaczcie, co dostałem - szalał Maciek. - Samochód na pilota! Super! Oprócz samochodu chłopiec dostał książkę, klocki i małego aniołka. Ale inne prezenty zupełnie go nie interesowały. - W nocy mama i ja pójdziemy do kościoła. Babcia z wami zostanie - powiedział tata pod koniec kolacji, ale Maciek go nie słuchał. Jak mógł słuchać? Interesował go jedynie nowy samochód. Przez resztę wieczoru bawił się tylko nim. Wziął go nawet do łóżka. W środku nocy Maciek obudził się niespodziewanie. Coś mu się przyśniło, ale nie wiedział co. Wziął samochód pod pachę i poszedł do sypialni rodziców. Wskoczył do łóżka, żeby przytulić się do mamy, ale ... mamy w łóżku nie było. Ani taty. Przestraszony pobiegł do dużego pokoju, ale tam też nikogo nie było. Ani w kuchni! W pokoju Anuli spała co prawda babcia, ale Maciek zapomniał o tym. Zapomniał też, co mówił tata podczas kolacji; ... że w nocy pójdą do kościoła. Maciek usiadł pod choinką. Było mu smutno i już, już miał się rozpłakać, gdy ... - Nie płacz - powiedział mały aniołek. - A, a... ty skąd się tutaj wziąłeś? - spytał zaskoczony chłopiec. - Jak to skąd? Dostałeś mnie w prezencie - aniołek był niezadowolony. Trudno mu się dziwić. Nikt nie lubi być niezauważony. - Gdzie są moi rodzice? - Maciek próbował zmienić temat. Głupio mu było, że nie rozpoznał aniołka. - Ubieraj się szybko, to zaprowadzę cię do nich. Chłopiec w pośpiechu założył ubranie, a potem otworzył drzwi i wybiegł na klatkę. Chciał znaleźć przycisk windy, ale nie było ściany. Poza tym było bardzo zimno. No i (to było chyba najgorsze) poczuł, że jego nogi grzęzną w śniegu. - Co jest? - zawołał zdenerwowany Maciek. - Gdzie jest ten anioł? Ale aniołka nie było. Chłopiec zobaczył w dali malutkie światełko. Odważnie pobiegł przed siebie. Nie było łatwo. Nogi zapadały mu się w śniegu. Biegł, biegł, a światełko było coraz wyraźniejsze. Gdy Maciek był już blisko niego, rozpoznał, że to świeci gwiazda. - Zupełnie taka sama, jak na naszej choince - uradował się. Koło niego pojawili się jacyś ludzie. - Ty też widziałeś anioła? - zapytał Maćka dziwnie ubrany chłopczyk. - Tak. Właśnie go szukam. - Po co go szukasz? On nie jest najważniejszy - oddalając się powiedział nieznajomy. Maciek szybko poszedł za nim. Gwiazda świeciła jasno, a jej ogon wyraźnie wskazywał na drewnianą szopę. Drzwi szopy były otwarte. Maciek przecisnął się przez stadko owiec. W środku było trochę ludzi i zwierząt. Wszyscy patrzeli na małe dziecko, które spokojnie spało w żłóbku. - Podejdź tutaj - cichutko powiedział pan, siedzący najbliżej dziecka. - To jest Jezus. Urodził się dzisiaj. Maciek uważnie przyjrzał się chłopczykowi. - Strasznie mały - pomyślał. Św. Józef (bo to on właśnie zaczepił chłopca) uśmiechnął się. - Na razie jest mały. Ale urośnie. Jeszcze poznasz, że to On jest twoim najlepszym przyjacielem. - Tata coś mówił, że jest Boże Narodzenie - cicho zastanawiał się Maciek. - Narodzenie - porodzenie - mamrotał zmęczony. Młoda pani, która siedziała z drugiej strony żłóbka czule spojrzała na Maćka. To była Maryja, mama Jezusa. Wesoło mrugnęła do mamy chłopca, która właśnie podchodziła do syna. - Mamo - wyszeptał Maciek. - Już wiem, co jest najważniejsze w te święta. A TY WIESZ? Źródło: Internet WIGILIA DLA OSÓB STARSZYCH I SAMOTNYCH.
Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas w naszym życiu. To czas wielkiej radości i ciepła, którego tak bardzo wszyscy pragniemy. To czas, kiedy ustają kłótnie i konflikty, a każdy z nas pragnie dobra najbliższych nam osób i przyjaciół. Boże Narodzenie sprawia, że ludzie są sobie bliżsi. Żłóbek i stół wigilijny gromadzą razem rodzinę, bliskich, przyjaciół. Piękne przeżywanie świąt Bożego Narodzenia polega na tym, że Bóg przychodzi do nas, a my z radością, nadzieją i otuchą w sercu przyjmujemy Go i potrafimy się dzielić Nim z innymi ludźmi. Aby dla wszystkich ten czas okazał się radosny, Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej oraz Gminna Biblioteka Publiczna w Chmielniku 20 grudnia 2011 r., po raz kolejny zorganizowały dla kilkudziesięciu osób wigilię dla osób samotnych i starszych. W spotkaniu uczestniczył Wójt Pan Krzysztof Grad, Sekretarz Pani Magdalena Wdowik-Reczek, Przewodniczący Rady Gminy Pan Antoni Dzierżak oraz Sołtysi z terenu Gminy. Spotkanie rozpoczął koncert kolęd przeplatany recytacją wierszy bożonarodzeniowych autorstwa p. Adeli Filip w wykonaniu: wychowanków Pani Justyny Szeli Adamskiej (kształcących swój głos w Szkole Muzyki Rozrywkowej Pro Musica) i Pań z Żeńskiej Ochotniczej Drużyny Strażackiej z Zabratówki. Po odczytaniu fragmentu Pisma św. O narodzeniu Pana Jezusa, wszyscy zgromadzeni złożyli sobie życzenia łamiąc się opłatkiem. Serwowane podczas wigilii tradycyjne potrawy: barszcz, pierogi, gołąbki, kapusta z grochem przygotowały panie z Kół Gospodyń i Stowarzyszenie Nasza Wola z Woli Rafałowskiej. Ciasto na świąteczny stół upiekły panie z GOPS-u i z biblioteki, a pani Sołtys z Błędowej Tyczyńskiej zakupiła owoce. Spotkanie upływało w przyjemnej ciepłej rodzinnej atmosferze. Zaproszeni goście odczuli atmosferę Świąt Bożego Narodzenia i przeżyli miłe chwile wzajemnej bliskości. Salę udekorowano konkursowymi pracami plastycznymi pod nazwą „Anioły są właśnie takie”. Na zakończenie, wszyscy przybyli na spotkanie zostali obdarowani ślicznymi aniołkami wykonanymi przez dzieci ze świetlicy socjoterapeutycznej i wolontariuszy z Zespołu Szkól w Chmielniku. Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy corocznie pomagają w przygotowaniu świątecznego spotkania.
Beata Wojnarowicz-Hondz |
||||||