zamknijzamknij
zamknij
strona główna urzędu gminy strona główna

Wybierz numer archiwalny

Wieść Gminna Nr 3/2009
URZĄD GMINY INFORMUJE
OŚWIATA I KULTURA
GOPS W CHMIELNIKU
OGŁOSZENIA
012345

Wieść Gminna 3/2009 OŚWIATA I KULTURA
Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryii Panny (15 sierpnia)

Według tradycji ludowej w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryii Panny (15 sierpnia), inaczej nazwane dniem Matki Boskiej Zielnej, przypadało zwyczajowe zakończenie żniw.

W ludowym światopoglądzie praca nieodłącznie wiązała się z codziennością dlatego okres świąteczny wykluczał fizyczny wysiłek. Tylko w zwykłym czasie ludzie mogli zbierać plony z pól i sadów, wypasać bydło na łąkach czy owce na halach. W okresie żniwnym kobiety i mężczyźni ubierali się czysto, zboże żęto poświęconymi kosami i sierpami. Pierwsze kłosy ścięte z pól pobłogosławionych znakiem krzyża, również układano na krzyż. Czynił to zawsze właściciel ziemi: gospodarz albo dziedzic. Żniwiarze wychodząc w pole, jak i z niego wracając, śpiewali pieśni żniwne i okolicznościowe. Podczas żęcia zboża nie wolno było odwracać się plecami do słońca, tylko iść ze słońcem, czyli ze wschodu na zachód, ponieważ codzienna wędrówka słońca wyznaczała porządek życia. Gdy słońce stawało w zenicie, żeńcy przerywali pracę, aby odpocząć i posilić się. Wierzono, że właśnie w południowej godzinie na ziemię przybywają niebezpieczne demony i duchy, płanetnicy, południce i dziewożony. Owe duchy i demony albo przynosiły deszcz w porze żniw na ziemię (płanetnicy), albo porywały i zamieniały dzieci pozostawione przez nieostrożne matki, powodowały łamanie w kościach i bolesne skręcanie głowy (południce), albo powodowały pomieszanie zmysłów lub raziły atakiem paraliżu (dziewożony). Choć prace polowe jeszcze trwały, koniec żniw stawał się świętem. Zwyczajowo dożynki łączono z dniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, ale mogły przypaść także na początek września. W polu pozostawiano ostatnią garść niezżętego zboża, nazywano ją różnie w zależności od regionu: przepiórką, brodą, wiązką, wiązanką, garstką, równianką. Wracano w pole z całym orszakiem dożynkowym i tam otaczano pozostawioną wiązkę wokoło i śpiewając stosowne pieśni wyrywano spośród niej wszelkie chwasty, a następnie jedna ze starszych kobiet skręcała wszystkie kłosy w jedno zwracała je ku ziemi, a młode dziewczęta wiązały je wstążką i ubierały kwiatami i tak pozostawiono ostatnią wiązkę jako ofiarę dla ptactwa i myszy.

Po ścięciu ostatniego łanu dziewczęta, które najlepiej pracowały przy żniwach wiły co najmniej dwa wieńce dożynkowe: jeden z każdego zboża wraz z grochem i prosem, drugi mniejszy z laskowych orzechów. Wieńce dożynkowe miały rozmaite kształty, wielkość i dekorację, najczęściej wito je na drewnianych albo wiklinowych obręczach w kształcie korony, splecionej ze związanych u góry pałąków, czy słomianych warkoczy, ale zdarzało się, że wieńcem był cały snop zboża. Wieniec przybierano kolorowymi wstążkami, kłosami, kwiatami, orzechami, ziołami i barwnymi papierkami. Gdy nadchodził dzień dożynek, żniwiarze, którzy wykonali ciężką pracę na jej dowód składali gospodarzowi dar z wieńców, owoców i chleba upieczonego z ziarna zżętego zboża. Tego dnia szczególnym uznaniem cieszyli się ludzie, którzy pracowali najszybciej i najlepiej i to oni stawali się bohaterami święta dożynkowego. To oni prowadzili orszak dożynkowy w wieńcach na głowach za nimi postępowali odświętnie ubrani żeńcy i pozostali mieszkańcy wsi. Jeżeli były to dożynki dworskie to wszyscy zmierzali najpierw do kościoła, w którym ksiądz święcił wieńce, a potem udawali się do dworu. Grała muzyka i śpiewano pieśni dożynkowe. Wieńce składano w darze dziedzicowi, który wraz z całą rodziną i służbą oczekiwał żeńców przed dworem. Przyjmując dar właściciel pól wynagradzał żniwiarzy, czasem bardzo sowicie. Potem rozpoczynała się uczta z muzyką i tańcami. Dożynki gospodarskie wyglądały podobnie. Złożone w darze wieńce przechowywano do wiosennych zasiewów.

Dożynki obchodzono w Polsce prawdopodobnie już w XVI lub na przełomie XVI i XVII wieku, kiedy na naszych ziemiach rozwinęła się gospodarka folwarczno-dworska. Urządzali ją dla żniwiarzy (służby folwarcznej i pracowników najemnych) właściciele majątków ziemskich. Zachowane w Polsce do dzisiejszych czasów obchody dożynkowe mają więc już kilka wieków tradycji, chociaż nieco zmieniły swój charakter, przeszły bowiem interesującą ewolucję.

Już u schyłku XIX wieku, wzorem dożynek dworskich, zaczęto urządzać dożynki chłopskie, gospodarskie. Bogaci gospodarze wyprawiali je dla swych domowników, rodziny, parobków i najemników. Przebiegały one bardzo podobnie do dożynek dworskich, chociaż były znacznie skromniejsze.

W okresie międzywojennym zaczęto organizować dożynki gminne, powiatowe i parafialne. Organizowały je lokalne samorządy i partie chłopskie, a przede wszystkim koła Stronnictwa Ludowego, Kółka Rolnicze, Kościół często także i szkoła. Dożynki tamtych czasów były manifestacją odrębności chłopskiej i dumy.

Z zabawy urządzanej głównie dla czeladzi dworskiej stały się świętem całego rolniczego stanu, połączonym z wystawami rolniczymi, festynami występami ludowych zespołów artystycznych.

Po ostatniej wojnie przez długie lata gospodarzami dożynek byli przedstawiciele władz administracyjnych i różnych szczebli (od gminnych do centralnych) i miały charakter polityczny (miały wyrażać poparcie dla ówczesnej władzy i polityki rolnej), ale zachowywano w nich również chociaż elementy tradycyjne: uroczyste pochody z wieńcami, pieśni. Towarzyszyły im także różne imprezy: kiermasze, zabawy itp.

Po 1980 r. dożynki po raz kolejny zmieniły swój charakter: pozostając świętem rolniczego stanu, stały się jednocześnie uroczystością wyznaniową, religijną i dziękczynieniem składanym Bogu i Matce Bożej za szczęśliwie zakończone żniwa i zebrane plony. Powrócono do tradycji dożynek parafialnych.

Obecnie uroczystości dożynkowe mają zarówno religijny, jak i ludowy charakter, powiązany z zabawą z okazji zakończenia zbiorów.

By przybliżyć nieco i zapoznać młode pokolenie ze zwyczajami i strojami ludowymi, od trzech lat wiję z młodzieżą i dziećmi dwa wieńce dożynkowe, które jak co roku zawozimy do kościoła w strojach ludowych pochodzących z naszego regionu. Jednak nim tam się udamy jedziemy ze śpiewem i muzyką do naszych gospodarzy, którym prezentujemy nasze przyśpiewki i pieśni dożynkowe. Potem wspólnie udajemy się na Mszę Świętą. Przed wejściem do kościoła ustawiamy się w korowodzie, który Ksiądz Proboszcz wprowadza do kościoła i tam wspólnie uczestniczymy we Mszy Świętej i procesji z wieńcami wokół kościoła. Dzieci, młodzież i gospodarze oraz przodownicy zanoszą do ołtarza dary. Po zakończeniu obchodów Matki Bożej Zielnej jedziemy ze śpiewem i muzyką na poczęstunek do gospodarzy naszych dożynek. Myślę, że warto kultywować dawne tradycje, które uczą młode pokolenie szacunku i miłości do ziemi ojczystej. Bardzo osobiście żałuję, że w naszej gminie zamarła tradycja organizowania dożynek gminnych, które są dziękczynieniem za zebrane plony i świętem wszystkich ludzi pracujących na roli.

 

Małgorzata Nawojska


poprzednia strona do góry następna strona

drukuj


Wtorek, 22 Maja 2012 r.
WYSZUKIWARKA
Warto przeczytać
30 Marca 2012 r.
W trosce o ochronę życia i zdrowia mieszkańców, ich bezpieczeństwa oraz w trosce o ochronę środowiska naturalnego na terenie Gminy Chmielnik Rada Gminy Chmielnik zwraca się z apelem do mieszkańców Gminy
30 Marca 2012 r.
W bieżącym roku Stowarzyszenie Pro Regione w Chmielniku podjęło się organizacji Święta Gminy Chmielnik. By lepiej odpowiedzieć na Państwa potrzeby, przeprowadziliśmy konsultacje społeczne naszych zamierzeń w tym zakresie. Jesteśmy jednak otwarci na wszelkie pomysły i sugestie.
Realizacja: ProART