|
|||||
|
|||||
|
Historia pobytu "wujka" w domu Basistów z Jaworza Wspominamy Ojca ÅšwiÄ™tego Jana PawÅ‚a II, wielkie dzieÅ‚a, kolejny raz zagłębiamy siÄ™ w sens i znaczenie mÄ…drych słów, którymi nas karmiÅ‚, a na widok zabawnych fotografii czy ujęć z filmów, ukazujÄ…cych niezwykÅ‚e poczucie humoru papieża, ciężko nam powstrzymać uÅ›miech. SÄ… jednak wÅ›ród nas i tacy, którzy obraz Jana PawÅ‚a II mogÄ… przywoÅ‚ać nie tylko na bazie przekazów medialnych, opowieÅ›ci kapÅ‚anów i wersów z szeregu książek, ale osobistych spotkaÅ„ ze Å›wiÄ™tym. Na Jasielszczyźnie jednÄ… z takich osób jest Katarzyna Basista, mieszkanka miejscowoÅ›ci Jaworze, która przed 52 laty przenocowaÅ‚a w swoim domu grono mÅ‚odych turystów, którym przewodziÅ‚ wÅ‚aÅ›nie późniejszy nastÄ™pca Å›wiÄ™tego Piotra. Poznajcie tÄ™ niezwykłą historiÄ™... Przyszli przed nocÄ…. WydarzyÅ‚a siÄ™ latem, na poczÄ…tku szóstej dekady XX w., najprawdopodobniej w 1964 r. (jeżeli faktycznie tak byÅ‚o, wówczas K. WojtyÅ‚a peÅ‚niÅ‚ już funkcjÄ™ metropolity krakowskiego - przyp. red.). Synowie pani Katarzyny, Janek i Kazek, jak w każdy wieczór poszli pod las, by za pomocÄ… naftowej latarni wystraszyć raz po raz niszczÄ…cÄ… uprawy zwierzynÄ™. Tego dnia zostali przy lesie nieco dÅ‚użej. Nagle z oddali usÅ‚yszeli gÅ‚osy jakichÅ› ludzi, idÄ…cych ku nim, jak siÄ™ okazaÅ‚o, od strony lasu. - Do synów podeszÅ‚y trzy mÅ‚ode osoby, przedstawiÅ‚y siÄ™ jako turyÅ›ci. Powiedzieli, że zabłądzili, zboczyli ze szlaku i nie wiedzÄ…, w jakiej miejscowoÅ›ci siÄ™ znajdujÄ…. Gdy już siÄ™ dowiedzieli że w Jaworzu, zapytali, czy nie znalazÅ‚by siÄ™ tu dla nich jakichÅ› nocleg. ChÅ‚opcy przytaknÄ™li, mówiÄ…c, że najprÄ™dzej mogÄ… siÄ™ zatrzymać u nas. I przyprowadzili całą kilkunastoosobowÄ… grupÄ™ pod nasz dom - wspomina pani Katarzyna, dziÅ› 87-latka. Mimo podeszÅ‚ego wieku kobieta doskonale pamiÄ™ta przebieg niezapomnianych dla caÅ‚ej rodziny Basistów wydarzeÅ„. - Syn Janek przybiegÅ‚ do mnie i powiedziaÅ‚, że przyszli studenci, a wÅ›ród nich jest chyba ksiÄ…dz. WyszÅ‚am ich powitać. ByÅ‚o już wtedy bardzo ciemno... Mężowi wspomnieli, że sÄ… z Krakowa. Chcieli wody, żeby siÄ™ umyć. Potem poszli spać. Studenci do stodoÅ‚y na siano, a „wujek” - bo tak zwracali siÄ™ do swojego opiekuna - zgodnie NastÄ™pny dzieÅ„ byÅ‚ Å›wiÄ™tem. Mąż pani Katarzyny na godzinÄ™ 9 udaÅ‚ siÄ™ do koÅ›cioÅ‚a na nabożeÅ„stwo, gospodyni zajęła siÄ™ zaÅ› obrzÄ…dkiem inwentarza i przygotowaniem Å›niadania. TuryÅ›ci byli już na nogach. Zgromadzili siÄ™ przy studni, gdzie, po otrzymaniu od pani Basistowej miednicy, rozpoczÄ™li porannÄ… toaletÄ™. Później poprosili o mleko, masÅ‚o i jajka. Dostali też trochÄ™ miodu. Msza w izbie? A gdzie jest ksiÄ…dz?! Pani Katarzyna wspomina, że przebywajÄ…ca u niej w goÅ›ciach mÅ‚odzież byÅ‚a niezwykle radosna, rozeÅ›miana. Ale gdy zwracaÅ‚a siÄ™ do „wujka”, wykazywaÅ‚a pewnÄ… powÅ›ciÄ…gliwość. W pewnym momencie „wujek” podszedÅ‚ do pani Katarzyny. NiezapomnianÄ… scenÄ™ nasza rozmówczyni dokÅ‚adnie przybliżyÅ‚a swego czasu na Å‚amach czasopisma Region Å»migrodzki. - To Matka Boska nas tu przyprowadziÅ‚a, gdyÅ›my zabłądzili, do tego Å›wiateÅ‚ka, do tej latarni - zwróciÅ‚ siÄ™ do kobiety Karol WojtyÅ‚a, pytajÄ…c również, gdzie podziaÅ‚ siÄ™ jej mąż. Gdy usÅ‚yszaÅ‚, że jest w koÅ›ciele, po chwili zadumy zapytaÅ‚, czy gospodyni miaÅ‚aby coÅ› przeciwko mszy Å›wiÄ™tej pod jej dachem i czy pożyczy stół, który sÅ‚użyÅ‚by za oÅ‚tarz. ZgodziÅ‚a siÄ™, choć, jak wspomina z uÅ›miechem, nigdzie wokół siebie nie widziaÅ‚a kapÅ‚ana - wszak WojtyÅ‚a nie miaÅ‚ na sobie ani sutanny, ani koloratki. - Mimo to sprawiaÅ‚ wrażenie osoby poważnej, ale potrafiÅ‚ zażartować. Dużo nie rozmawialiÅ›my, ale pamiÄ™tam, że jak rano poszÅ‚am wylewać mleko zwierzÄ™tom, powiedziaÅ‚: szkoda go, chÄ™tnie napilibyÅ›my siÄ™ z mÅ‚odzieżą takiego kwaÅ›nego mleka - wspomina mieszkanka Jaworza. Eucharystia odbyÅ‚a siÄ™ w izbie, wspomniany stół pani Katarzyna nakryÅ‚a uprzednio biaÅ‚ym obrusem. Na prowizorycznym oÅ‚tarzu leżaÅ‚ Å›wiÄ™ty obraz, obok poÅ‚ożono krzyż. Przed rozpoczÄ™ciem nabożeÅ„stwa „wujek” przebraÅ‚ siÄ™ w strój duchownego. Podczas wspólnej modlitwy z udziaÅ‚em gospodyni dowiódÅ‚, że jest kapÅ‚anem mocno rozmodlonym. Pani Katarzyna dobrze pamiÄ™ta, jak w pewnym momencie powiedziaÅ‚, by każdy z uczestników mszy poleciÅ‚ Panu Bogu dusze bliskich zmarÅ‚ych. Kobieta wspomina również, że zamiast hostii poÅ‚amaÅ‚ chleb, który nastÄ™pnie podawaÅ‚ zgromadzonym. Eucharystia zakoÅ„czyÅ‚a siÄ™ wspólnym odÅ›piewaniem znanej pieÅ›ni „Maryjo, Królowo Polski”. Po mszy ksiÄ…dz i jego kompani przygotowali siÄ™ do wyjÅ›cia w dalszÄ… drogÄ™. Opiekun grupy znów wtopiÅ‚ siÄ™ w tÅ‚um, odziany jak mÅ‚odzież, w turystyczny strój. Nim po zaintonowaniu piosenki pożegnalnej caÅ‚a ferajna opuÅ›ciÅ‚a gospodarstwo Basistów, podziÄ™kowaÅ‚ pani Katarzynie za goÅ›cinÄ™, przy okazji proszÄ…c jÄ… o adres. Kilka dni później rodzina otrzymaÅ‚a od turystów z Krakowa pocztówkÄ™, w której jeszcze raz wyrazili swÄ… wdziÄ™czność. Kartka zostaÅ‚a nadana w Iwoniczu- Zdroju. Do niedawna 87-latka wciąż byÅ‚a w jej posiadaniu, ale później pamiÄ…tka, niestety, gdzieÅ› siÄ™ zapodziaÅ‚a. Kobieta liczy, że siÄ™ znajdzie, bo to wielki skarb. Fragment artykuÅ‚u „W domu pani Katarzyny |
|||||